El País - Hiszpania | Poniedziałek, 23. Listopad 2009
Jeden numer do Europy
Jak pisze lewicowo-liberalny dziennik El País teraz decyzje UE w sprawie polityki zagranicznej należy podejmować w Brukseli, aby wreszcie prawdziwy okazał się bon mot przypisany Henry'emu Kissingerowi, byłemu sekretarzowi stanu USA: "Zdaniem Kissingera on sam tego słynnego pytania: 'Do kogo muszę zadzwonić, gdy chcę porozmawiać z Europą' nigdy nie zadał, ale jego zdaniem dobitnie opisuje ono sytuację. W ubiegłych tygodniach Europa zadecydowała o wyborze swojego tria: [Herman] Van Rompuy na czele Rady, [José Manuel] Barroso na czele Komisji i [Catherine] Ashton jako ogniwo łączące ich dwóch na czele polityki zagranicznej. Do tej pory numery telefoniczne Europy zaczynały się tak: +33 (Paryż), +49 (Berlin) i +44 (Londyn). Ashton musi teraz zadbać o to, by zaczynały się prefiksem +32 (Bruksela)."
» Artykuł (Link zewnętrzny, hiszpański)
Więcej z przeglądu prasy na temat » Stosunki międzynarodowe, » Polityka UE, » Niemcy, » Francja, » Wielka Brytania, » Europa
Wszystkie dostępne teksty » José Ignacio Torreblanca
» Cały przegląd prasy z dnia Poniedziałek, 23. Listopad 2009