Nawigacja

 

Home / Źródła / Articles / Choice

România Liberă - Rumunia | Czwartek, 1. Kwiecień 2010

Rumuni nieskorzy do czytania

Dan Alexe, brukselski korespondent dziennika România Liberă, pisze o wizycie swojego chorwackiego kolegi w Bukareszcie, który dziwił się, że widział tylko kilku Rumunów, którzy publicznie czytali: "Próbowałem to jakoś usprawiedliwić, stwierdzając, że książki są bardzo drogie. W Rumunii ceny książek porównywalne są z tymi we Francji, jednak płace są pięć razy niższe, a więc kupno książki to prawdziwa inwestycja. Książka w Rumunii jest albo do czytania na plaży albo ma status Biblii. ... Kiedy zapytany przez kolegę o nakłady gazet, podałem mu je, myślał, że to mój wymysł. Nie mógł uwierzyć, że w kraju, który zamieszkuje 22 mln ludzi, poważne gazety rzadko przekraczają nakład 50 tys. egzemplarzy, podczas gdy jego macierzysta gazeta w Chorwacji zamieszkanej przez 4 mln osób codziennie sprzedaje ponad 100 tys. egzemplarzy. Z całą pewnością czytane są tam przez większą liczbę osób, ponieważ część gazet kupowana jest przez kawiarnie, po to, by klienci mogli spokojnie poczytać."

» Cały przegląd prasy z dnia Czwartek, 1. Kwiecień 2010

Inne