NRC Handelsblad - Holandia | Sobota, 8. Styczeń 2011
Ian Buruma ostrzega Izrael przed prawicowymi przyjaciółmi
Prawicowi populiści jak Heinz-Christian Strache z Austrii, Filip Dewinter z Belgii i Geert Wilders z Holandii nazywają się przyjaciółmi Izraela i twierdzą, że ich wolą jest walka z "islamofaszyzmem". To dla Izraela niebezpieczni przyjaciele, ostrzega pochodzący z Holandii amerykański publicysta Ian Buruma w dzienniku NRC Handelsblad: "Pogląd, jakoby islam miał być formą faszyzmu i stanowić równie duże zagrożenie dla Zachodu jak nazistowskie Niemicy w 1938 r. jest nie tyle absurdem, co absurdem niebezpiecznym. Jeśli bowiem tak sądzimy, to uważamy, że usprawiedliwiona jest walka z islamem przy użyciu wszelkich możliwych środków. Wówczas Izrael można by rzeczywiście postrzegać jako państwo stanowiące front przeciw absolutnemu złu. ... To niebezpieczne podejście, ponieważ uniemożliwia ono pokojowe rozwiązanie konfliktu z Palestyńczykami. ... Ponadto błędne porównania trywializują historię. Jeżeli Palestyńczycy - czy 'muzułmanie' - są równie źli jak naziści, oznacza to, że okrucieństwa nazistów wcale nie były takie znowu okrutne."
» Artykuł (Link zewnętrzny, niderlandzki)
Więcej z przeglądu prasy na temat » Polityka, » Austria, » Holandia, » Belgia, » Izrael
Wszystkie dostępne teksty » Ian Buruma
» Cały przegląd prasy z dnia Poniedziałek, 10. Styczeń 2011