Postimees - Estonia | Poniedziałek, 8. Luty 2010
Estońska literatura przeciwstawia się elektronicznej ofensywie
Zdaniem dziennika Postimees e-booki nie są dla Estonii ani czarodziejską różdżką, ani końcem świata, ani przełomem w umysłowości: "Publikacją tłumaczeń z języka estońskiego zajmują się głównie uniwersytety i małe wydawnictwa. Niesie to ze sobą splendor i honory, ale pieniądze z tego żadne. E-booki nie zmienią w tej kwestii zbyt wiele. Szanse na zwiększenie dystrybucji zmienią się tylko teoretycznie, ponieważ bariera językowa nie zniknie. Wprost przeciwnie: za sprawą internetu jeszcze bardziej wzmocni się rola języka angielskiego. Szansa na to, że za wyjątkiem kilku estońskich emigrantów ktoś przeczyta estońską książkę w bibliotece Google'a, jest znikoma. Prawdziwi miłośnicy estońskiego składają nam raczej wizytę osobiście i przybywają tu, do Estonii, aby doświadczać tego rzadkiego języka także w formie mówionej. Rynkiem wydawniczym dla estońskich pisarzy była i jest Estonia, i to, czy dzieła będą dystrybuowane w formie papierowej czy elektronicznej, nie robi większej różnicy."
» Artykuł (Link zewnętrzny, estoński)
Więcej z przeglądu prasy na temat » Literatura, » Styl życia, » Media drukowane, » Media internetowe, » Estonia
Wszystkie dostępne teksty » Mihkel Mutt
» Cały przegląd prasy z dnia Poniedziałek, 8. Luty 2010