Rumunia mogłaby w tym roku obchodzić dwa jubileusze: 20 lat po przełomie i 10 lat po rozpoczęciu badania akt tajnych służb Securitate. W wywiadzie dla dziennika Adevărul filozof Andrei Plesu twierdzi jednak, że Narodowej Rady ds. Badania Archiwów Securitate (CNSAS) praktycznie nie ma znaczenia: "Stała się ociężałą instytucją. … Dyskutowałem kiedyś z Adamem Michnikiem na temat CNSAS. Powiedział: 'Nie otwierajcie puszki Pandory, potem będzie wam jeszcze trudniej. Jednak robicie coś jeszcze gorszego: reaktywujecie akta [bezpieki], tak, jakbyście kontynuowali jej misję.' Myślałem jednak, że musimy poznać prawdę. Teraz skłaniam się do poglądu, że Adam Michnik miał rację, ponieważ istnieje wielka przepaść pomiędzy tym, co chciano osiągnąć zakładając tę instytucję, a tym , co [CNSAS] naprawdę może zrobić. … Jednak obecnie mamy inny problem. Jeśli ktoś, kto dobrze znał przeszłość powie: 'Mam nadzieję, że dożyję jeszcze odbudowy komunizmu' dopada mnie mieszanka depresji i obrzydzenia. Nie zaskakuje mnie również, że pojawia się pokolenie intelektualistów w wieku od 25 do 30 lat, które ma teraz swobodny dostęp do Zachodu, flirtuje z tamtejszą lewicą i jest beztroskie, jedynie 20 lat po rewolucji pokazując słodką ideologiczną sympatię dla marksizmu.” (07/08/2009)
» Artykuł (Link zewnętrzny, rumuński)
Więcej z przeglądu prasy na temat » Historia, » Kultura pamięci, » Niemcy, » Rumunia
Wszystkie dostępne teksty » George Radulescu, » Andrei Pleșu