Nawigacja

 

Home / Przegląd prasy / Archiwum / Przegląd prasy | 23/09/2009

 

TEMAT DNIA

Mieszane uczucia co do szczytu klimatycznego

Mieszane uczucia co do szczytu klimatycznego

 

Na szczycie klimatycznym ONZ w Nowym Jorku prezydent Chin Hu Jintao po raz pierwszy zadeklarował chęć podjęcia konkretnych kroków przeciwko globalnemu ociepleniu. Podobnie nowy prezydent Japonii Yukio Hatoyama zapowiedział, że jego kraj chce obniżyć emisje CO2 do 2020 r. o 15 proc. w porównaniu z poziomem z roku 1990. W tym samym czasie UE chce ograniczyć swoje emisje nawet o 30 procent. Tymczasem USA nie zadeklarowały nic konkretnego. Reakcje europejskiej prasy są różnorodne. » Więcej

Z artykułami z następujących publikacji:
Delo - Słowenia, Financial Times Deutschland - Niemcy, Corriere della Sera - Włochy, Le Temps - Szwajcaria

Delo - Słowenia

W dzienniku Delo Zorana Bakovic cieszy się ze zmiany postawy Chin w kwestii ochrony klimatu: "Fakt, że również Chiny dołączyły do klubu odpowiedzialnych [państw], ma nieocenioną wartość. Populistyczny prezydent tego kraju Hu Jintao trzymał w górze małą zieloną książeczkę i zapowiedział początek rewolucji w Azji. Nie ma znaczenia, czy zainspirował go do tego japoński premier [Yukio] Hatoyoama, wygłaszając odważną obietnicę redukcji emisji CO2, czy też chce on wyprzedzić Indie i przewodzić czołówce ruchu ekologicznego krajów rozwijających się. Ważne jest, że Chiny dostrzegły, że nie ma sensu uparcie wskazywać, kto powinien przejąć odpowiedzialność za Ziemię. … W ostatnim dziesięcioleciu obiecywano Chińczykom przewodzenie światu, jeśli tylko pozostaną oni wierni jednej [jedynej] partii komunistycznej. Teraz Chińczycy mają prawdziwą szansę znalezienia się w awangardzie globalnego ruchu. Jednak nie czerwonego pod względem ideologicznym, ani ekologicznie "czarnego" [konserwatywnego], lecz zielonego, który zjednoczy wszystkie państwa świata." (23/09/2009)

Financial Times Deutschland - Niemcy

Wystąpienie prezydenta Baracka Obamy podczas szczytu klimatycznego ONZ w Nowym Jorku wypadło poniżej oczekiwań, pisze dziennik gospodarczy Financial Times Deutschland i z tego powodu radzi, by przesunąć zaplanowany na grudzień szczyt w Kopenhadze: "Tak czy inaczej wtorkowy szczyt klimatyczny ONZ w Nowym Jorku przyniósł konkretne postępy. Nie mają one jednak nic wspólnego z redukcją emisji gazów cieplarnianych, lecz z prostym politycznym wnioskiem – zapomnijcie o Kopenhadze. … Szanse na to, że w Kopenhadze uda się osiągnąć więcej niż niezobowiązujące porozumienie ramowe we wtorek jeszcze zmalały. Obecnie wynoszą prawie zero. Dlatego najlepiej byłoby przesunąć konferencję do momentu, aż USA będą gotowe do prawdziwego postępu w negocjacjach. W innym przypadku zbyt duże jest niebezpieczeństwo, że formalny kompromis w Kopenhadze na lata uniemożliwi osiągnięcie rzeczywistej poprawy sytuacji, ponieważ wielcy truciciele klimatu będą się mogli za nim kryć.” (23/09/2009)

Corriere della Sera - Włochy

Po tym, jak na szczycie ONZ USA nie zadeklarowały jasno zmniejszenia emisji dwutlenku węgla, liberalno-konseratywny dziennik Corriere della Sera obawia się, jaki może być rezultat szczytu klimatycznego w Kopenhadze: "USA są obecnie największym producentem CO2. … Chiny i Indie, które już niedługo odbiorą USA palmę pierwszeństwa w tym zakresie, w dalszym ciągu nie zgadzają się na zaakceptowanie surowych i wiążących ograniczeń. Wczoraj rządzący tymi azjatyckimi gigantami przyznali, że również dla nich nadszedł czas przejęcia odpowiedzialności za klimat. Ale podkreślali oni, że nie akceptują żadnych ilościowych ograniczeń. … Są to trudności, przed którymi staje nieprzygotowana i pozbawiona pomysłów Europa. Partnerzy z UE z trudem przekonali wczoraj poirytowanego duńskiego premiera [Larsa Løkke] Rasmussena, by nie ogłaszał, że za 75 dni w Kopenhadze dyskusja będzie dotyczyła tylko politycznej deklaracji, a nie traktatu. … Liczy się na osobiste zaangażowanie rządzących. Jednakże również oni nie będą w stanie zrobić wiele, ponieważ parlamenty i opinia publiczna często są przeciwne ustępstwom dotyczącym niezależności w kwestiach klimatycznych.” (23/09/2009)

Le Temps - Szwajcaria

Szwajcarski dziennik Le Temps po szczycie klimatycznym ONZ w Nowym Jorku jest sceptyczny: "Czy już za późno na ratowanie klimatu? Najwidoczniej oficjalne i nieoficjalne dyskusje, które prowadzone były przez USA przed grudniowym szczytem w Kopenhadze, kiepsko się rozpoczęły. USA do stołu usiadły bez jasnych zamiarów działania na rzecz globalnego porozumienia. Wpadły w pułapkę własnych interesów politycznych. Prezydent Barack Obama nadal nie dostał zielonego światła od Senatu. … Naukowcy mnożą ostrzeżenia: Jeśli proces redukcji emisji nie zostanie rozpoczęty w tym roku, wysiłki na rzecz ich ograniczenia  nie umożliwią ustabilizowania na czas ilości gazów, które dostaną się do atmosfery przed rokiem 2030. Od tego momentu emisje krajów rozwijających się będą rosły najbardziej.” (23/09/2009)

POLITYKA

Jyllands-Posten - Dania

Obamie brak siły do działania na Bliskim Wschodzie

Spotkanie na szczycie pomiędzy prezydentem USA Barackiem Obamą a prezydentem Palestyńczyków Mahmudem Abbasem i izraelskim premierem Benjaminem Netanjahu zakończyło się wczoraj w Nowym Jorku bez konkretnych rezultatów. Liberalny dziennik Jyllands-Posten zauważa, że Obamie w kwestii konfliktu bliskowschodniego brakuje siły do działania: "Raport Goldstone'a [raport ONZ zarzucający Izraelowi zbrodnie wojenne w Strefie Gazy] dolał oliwy do ognia i z pewnością nie jest czymś pożądanym w momencie, gdy w procesie pokojowym na Bliskim Wschodzie potrzebne są nowe inicjatywy, by partnerzy na nowo usiedli przy stole negocjacyjnym. … Podczas obecnego walnego zgromadzenia ONZ Barack Obama doprowadził do rozmów z prezydentem Palestyńczyków Mahmudem Abbasem i premierem Izraela Benjaminem Netanjahu. Przed kilkoma miesiącami oczekiwania pod adresem Obamy były wysokie. Jednak poza swoimi retorycznymi zdolnościami i zrozumiałym żądaniem skierowanym do Izraela, by zatrzymał budowę osiedli na terenach palestyńskich zaprezentował on … brak siły do działania i pomysłów na kompleksowe uregulowanie sytuacji na Bliskim Wschodzie.” (23/09/2009)

La Croix - Francja

Likwidacja "Dżungli Calais" nic nie da

We wtorek policja na polecenie francuskiego ministra spraw wewnętrznych Erica Bessona zlikwidowała dzikie obozowisko uchodźców znane jako "Dżungla Calais”, mieszczące się w pobliżu portowego miasta Calais w północnej Francji. W artykule przewodnim katolicki dziennik La Croix komentuje interwencję: "Jedno jest pewne: interwencja w Calais nie poprawi sytuacji, lecz tylko przeniesie problem [w inne miejsce]. To wszystko. Tak samo, jak zamknięcie [obozu dla uchodźców] Sangatte w 2002 r. nie zatrzymało napływu cudzoziemców. Przerzucają ich [do Francji] chciwi przemytnicy, a ludzie ci mają tylko jedno marzenie: uciec od nędzy lub przemocy w swoich krajach. Odpowiednie służby obawiają się, że [utrzymując obozy] … pomaga się mafijnym strukturom, organizującym handel ludźmi i daje się uciekinierom fałszywe nadzieje, jeśli takie obozowiska są tolerowane, rozbudowywane i dostosowywane [w większym stopniu] do ludzkich potrzeb. …  Głosy żądające, by obrać podejście bardziej humanitarne, … nie zaprzeczają temu, że należy uregulować potoki migracyjne. Wzywają do poszukiwania trwałych rozwiązań.” (23/09/2009)

El País - Hiszpania

Mediacja dla Hondurasu

Po niespodziewanym powrocie obalonego przed trzema miesiącami przy użyciu siły prezydenta Hondurasu Manuela Zelaya, temu środkowoamerykańskiemu krajowi grozi wybuch wojny domowej. Lewicowo-liberalny dziennik El País opowiada się za podjęciem międzynarodowej mediacji w celu uniknięcia dalszej przemocy: "[Tymczasowy prezydent Roberto] Micheletti uważał, że wygra wojnę poprzez zapomnienie i stawiał na to, że międzynarodowa presja osłabnie po przewidzianych na listopad wyborach prezydenckich. Obecność Zelaya w [stolicy] Tegucigalpie pokrzyżowała te plany i zwiększyła niebezpieczeństwo, że spór między dwoma obozami władzy w tym małym kraju rozszerzy się i przekształci się w większy konflikt obejmujący cały region. Nie bez powodu w spór angażują się Wenezuela, Kuba, Nikaragua oraz inni ważni gracze. ... Dla podzielonego Hondurasu nie ma teraz lepszego rozwiązania niż kompetentna mediacja, najlepiej z udziałem przedstawicieli całego regionu." (23/09/2009)

Pravda - Słowacja

Irlandia jest coś winna Europie

"Cała Europa czeka na to, co przyniesie 2 października", pisze lewicowy dziennik Pravda w kontekście drugiego referendum w Irlandii na temat traktatu lizbońskiego reformującego Unię Europejską: "Pierwsze referendum wygrał [przeciwnik Lizbony] i multimilioner Declan Ganley, który na fali zwycięstwa utworzył paneuropejską partię Libertas. W wyborach do Parlamentu Europejskiego poniósł jednak klęskę. ... Większość partii irlandzkich opowiada się dziś za traktatem lizbońskim w przekonaniu, że dzięki integracji europejskiej Irlandia z jednego z najbiedniejszych krajów stała się jednym z najbogatszych. Z kraju rolniczego powstało nowoczesne państwo. Irlandzcy politycy dobrze wiedzą, że Irlandia jest coś winna Europie. ... Jak wynika z prognoz, wszystko powinno zakończyć się pomyślnie. Byłoby to ważne także dlatego, że Europa nie ma planu B." (23/09/2009)

REFLEKSJE

Diário de Notícias - Portugalia

O wyjątkowości ONZ

W środę w Nowym Jorku rozpoczyna się 64. walne zgromadzenie Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ). Dziennik Diário de Notícias docenia zasługi organizacji: "W centrum uwagi znajduje się pierwsze przemówienie [prezydenta USA] Baracka Obamy przed walnym zgromadzeniem. ... Jednak polityczne polemiki, podobnie jak niekończące się spory między członkami Rady Bezpieczeństwa, są wyłącznie widoczną twarzą ONZ. Kto nienawidzi tej organizacji, ten wyśmiewa dyplomatyczne ślepe zaułki, w które zabrnęła polityka ONZ, a także fakt, że ONZ bardzo często służy jako scena dla polityków ze zbyt dużym ego. Jednak ONZ posiada także twarz bardziej dyskretnej i skutecznej organizacji, twarz, która kryje się za skrótami UNICEF (Fundusz Narodów Zjednoczonych na Rzecz Dzieci), WFP (Światowy Program Żywnościowy) czy WHO (Światowa Organizacja Zdrowia). UNICEF zapewnia wykształcenie milionom dzieci, WFP dostarcza żywność w krajach zagrożonych głodem, a WHO gwarantuje światu spójne działania przy pandemiach, jak przy obecnej grypie typu A [świńskiej grypie]. ... Ta ONZ świadczy ludzkości wyjątkowe usługi i dlatego cała organizacja mimo wszystkich jej wad jest niezbędna dla świata." (23/09/2009)

Delfi - Litwa

"Okresi radziecki" kontra "okupacja" w ujęciu Kęstutisa Girniusa

Kęstutis Girnius zastanawia się w portalu informacyjnym Delfi nad tym, czy okres między 1944 r. a 1990 r. na Litwie powinno określić się jako "okres radziecki" czy "okupacja": "Dobór słów z pewnością nie jest szczegółem. Nie bez kozery odrzucono sformułowanie Moskwy, że Litwa w 1940 r. przyłączyła się do 'związku rad' [pojęcia "sowiet" (=rada) używano wcześniej jako litewskiego tłumaczenia  słowa "Taryba"]. Kontrowersje dotyczą właśnie pojęcia 'rada', ponieważ Litwa została zaanektowana przez Związek Radziecki, a nie przez 'rady', a rosyjskie wyrażenie mocniej podkreśla fakt obcej okupacji. ... Jak jednak odpowie się na pytanie wnuka: 'Dziadku, co robiłeś w czasie okupacji?' Dziadek z pewnością nie będzie chełpił się tym, że był sekretarzem partii, działaczem, przywódcą Komsomołu, zwolennikiem rządu albo robił karierę polityczną. Bo jak usprawiedliwić swój sukces, jeżeli zależał on od humoru okupanta? 'Okres radziecki' byłby wprawdzie kompromisem, ponieważ nie ma tu słowa 'rada', ale 'okupacja' byłaby lepsza, ponieważ takie nazwanie sprawy ułatwiłoby rozliczenie się z historią włącznie z kolaboracją, naciskami i niesprawiedliwością." (23/09/2009)

GOSPODARKA

Helsingin Sanomat - Finlandia

Poprzez współpracę i wolny handel przeciw kryzysowi gospodarczemu

W czwartek rozpoczyna się w Pittsburghu kolejny szczyt G20, który ma zdecydować o podstawach nowego porządku na światowych rynkach finansowych. Dziennik Helsingin Sanomat stwierdza, że międzynarodowy kryzys gospodarczy jeszcze bardziej zwiększył wagę gospodarczej współpracy na świecie: "Osiągnięcia w dziedzinie współpracy są bezsporne. Jednak zagrożenie jeszcze nie minęło, ponieważ gospodarka bardzo powoli powraca na ścieżkę wzrostu. … Wielkim błędem podczas recesji w latach 30. było zwiększenie nieufności i wzniesienie barier celnych. Jeśli ma się nadzieję, że szczyt G20 w Pittsburghu i wynikająca z niego współpraca dadzą jakieś efekty, to przede wszystkim takie, że kraje uczestniczące w szczycie rzeczywiście zrobią to, co deklarują. Dystans pomiędzy uroczystymi przemówieniami i prawdziwym działaniem niebezpiecznie rośnie. Poszukując [możliwości] wspólnego działania przydałoby się przywództwo USA. Niestety [prezydent USA] Barack Obama ma w zakresie wspierania wolnego handlu niekoniecznie dodatnie saldo.” (23/09/2009)

Neue Zürcher Zeitung - Szwajcaria

Spada szwajcarski eksport do Rosji

Prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew przebywa z wizytą w Szwajcarii. Dla Neue Zürcher Zeitung to okazja, by dokonać przeglądu szwajcarsko-rosyjskich stosunków gospodarczych: "Rosja stała się w ostatnich latach niemalże synonimem dynamicznego rynku zbytu. … Szwajcarsko-rosyjskie relacje handlowe ucierpiały w wyniku kryzysu finansowego i gospodarczego. Według danych szwajcarskiej administracji celnej szwajcarski eksport w pierwszych siedmiu miesiącach roku w porównaniu z rokiem poprzednim skurczył się o 37 proc., a import o 27 procent. Spadek okazał się większy niż w całym handlu zagranicznym, co odzwierciedla fakt, że rosyjska gospodarka jest dotknięta przez kryzys mocniej niż inne kraje, takie jak Chiny, Indie i Brazylia, jeśli chodzi o liczby dotyczące produkcji przemysłowej i wzrostu PKB.” (22/09/2009)

KULTURA

Il Sole 24 Ore - Włochy

W sprawie stanowiska w UNESCO nie chodziło o kulturę

Bułgarka Irina Bokowa została wybrana w czwartek nową dyrektor generalną UNESCO i tym samym wygrała z kontrowersyjnym kontrkandydatem z Egiptu Farukiem Hosnim, który znalazł się w ogniu krytyki z powodu wrogich Izraelowi wypowiedzi. Dziennik gospodarczy Il Sole 24 Ore komentuje wybór Bokowej: "Blok północnoeuropejski na czele z Niemcami zadziałał na jej korzyść. ... Systematyczne demontowanie 'pewnego' kandydata na kierownicze stanowisko w ONZ, organizacji, której instytucjonalnym zadaniem jest wspieranie pokoju i dialogu między narodami poprzez kulturę, wychowanie i naukę, rozpoczęło się wraz z jego kontrowersyjnymi wypowiedziami. ... Kultura, której międzynarodowym symbolem jest UNESCO, ma w rzeczywistości niewiele wspólnego z negocjacjami dotyczącymi mianowania nowego dyrektora. W korytarzach budynku, gdzie siedzibę mają władze ONZ, skrzyżowały się polityka, dyplomacja i racja stanu, w efekcie czego doszło do niebezpiecznego zwarcia." (23/09/2009)

Der Tagesspiegel - Niemcy

O możliwym romansie Giscarda d'Estaings z księżną Dianą

Były prezydent Francji Valéry Giscard d'Estaing opisuje w powieści Księżniczka i prezydent, która wkrótce trafi na rynek wydawniczy, romans jego bohatera z księżniczką. We Francji pojawiły się spekulacje na temat romansu autora z księżną Dianą. Komentarz zamieszcza lewicowo-liberalny dziennik Der Tagesspiegel: "'Ridicule' - 'ridiculous' [niedorzeczne] - natychmiast zabrzmiało po obu stronach Kanału La Manche. Ale to sam 83-letni były prezydent dostarczył w najnowszej książce powodów do spekulacji na temat ewentualnego romansu z księżną Dianą. ... Wymyślona historia? Wyznania pewnego podrywacza, który w wieku 83 lat chce poinformować świat, że udało mu się osiągnąć więcej niż opracowanie konstytucji Unii Europejskiej? Giscard [d'Estaing] jest znany ze swojej szarmanckości. Nawet księżną Dianę skropił kiedyś swoim czarem. Było to w 1994 r. podczas gali w operze królewskiej w Wersalu, na którą zaproszono jego żonę Aymone. Postaci biorące udział w tej uroczystości nie były wymyślone.” (23/09/2009)

SPOŁECZEŃSTWO

Evening Herald - Irlandia

Arturze, na zdrowie!

Konserwatywny dziennik The Evening Herald podejmuje temat 250. urodzin irlandzkiego piwa Guinness: "W czwartek, na minutę przed szóstą, w kampanii koordynowanej z wojskową precyzją, tysiące gości, a i bez wątpienia spora grupa rodowitych mieszkańców, wzniesie kufle na cześć 250. urodzin cudownego napoju Artura Guinnessa. To trunek, który stał się synonimem Irlandii, a szczególnie Dublina. ... Kiedyś uważano, że Guinnessa nie powinno się transportować i mimo że dziś z uwagi na nowoczesne technologie produkcji brzmi to absurdalnie, to fakt faktem, nic nie smakuje tak dobrze jak Guinness wypity w prawdziwym, staromodnym dublińskim pubie. ... Przed laty istniało niemal obrosłe w mit dążenie do znalezienia pubu, w którym podawano by kufel dobrego Guinnessa, mimo że w rzeczywistości w większości lokali nie ma właściwie dużej różnicy w jakości ciemnego piwa. Nie sposób jednak wytłumaczyć, jak otoczenie i ludzie wpływają na raczenie się tym, co znajduje się w kuflu. To istota doświadczeń zebranych w pubach i nie ma na to lepszego miejsca niż Dublin. Na zdrowie Arturze! I dziękujemy!" (22/09/2009)

SPORT

Dziennik Gazeta Prawna - Polska

UEFA i UE stają się partnerami przy nadzorze finansów sektora futbolowego

Unijny Komisarz ds. Edukacji, Szkoleń, Kultury i Młodzieży Ján Figel z radością przyjął decyzję europejskiej federacji piłkarskiej UEFA, ustanawiającą od sezonu 2012/13 granicę wydatków klubów na transfery i płace na poziomie majątku [danego] klubu. Komentuje to Dziennik Gazeta Prawna: "UEFA z coraz bardziej ludzką twarzą ... . Europejska Federacja Piłkarska, czyli UEFA, jawiła się do tej pory jako organizacja przede wszystkim biznesowa, która przy okazji zarządzania piłką nożną stworzyła imperium na Starym Kontynencie ... Szef UEFA Michel Platini ostatnio łamie ten stereotyp ... Nieoficjalne reakcje Unii Europejskiej w sprawie najnowszego projektu Platiniego – finansowego fair play – to jednak czytelny sygnał, ze doskonały kiedyś piłkarz w swoich staraniach zyskał bardzo mocnego sojusznika – polityków.” (23/09/2009)

Inne