Giannis Kibouropoulos z nutą ironii odpowiada w tygodniku O Kosmos tou Ependiti na "List do Greków", opublikowany w ubiegłym tygodniu w niemieckim tygodniku Stern. Zdaniem Kibouropoulosa Niemcy są współwinni greckiego kryzysu finansowego: "Drogi Hansie, drogi Peterze, droga Ullo, droga Hanno! Opowiem Wam coś o fundamentalnym micie, który sprawił, że staliście się nieufni, a może i nawet wrogo nastawieni wobec greckiego społeczeństwa. ... To prawda, że mój kraj na przestrzeni ostatnich 30 lat otrzymał od UE niemal 46 mld euro. Dlatego rzeczywiście skandalem byłoby, gdyby nie potrafił tej pomocy odwzajemnić. Grecja to jednak uczyniła. ... Wystarczy tylko przyjrzeć się deficytowi w bilansie handlowym w stosunkach grecko-niemieckich, by stwierdzić, że jest on dwa razy wyższy niż unijne środki [przyznane krajowi]. ... Aby Wasz kraj mógł odnotować nadwyżki, a tym samym utrzymać się na pozycji światowego lidera w eksporcie, niektóre kraje muszą liczyć się z deficytem. Tak stało się w naszym przypadku. Jesteśmy supermarketem dla niemieckich produktów: śmigłowców, samolotów, czołgów, łodzi podwodnych, samochodów, kuchenek, lodówek i pralek." (28/02/2010)
» Artykuł (Link zewnętrzny, grecki)
Więcej z przeglądu prasy na temat » Polityka finansowa, » Niemcy, » Grecja
Wszystkie dostępne teksty » Giannis Kibouropoulos