Nawigacja

 

Home / Przegląd prasy / Archiwum / Przegląd prasy | 09/03/2010

 

TEMAT DNIA

Wybory dają Irakowi nadzieję

 

Według danych komisji wyborczej w niedzielnych wyborach parlamentarnych w Iraku udział wzięło ponad 60 proc. osób uprawnionych do głosowania. Komentatorzy są zdania, że mimo licznych zamachów terrorystycznych, wybory okazały się sukcesem. Dodają jednak, że kraj musi jeszcze udowodnić swoją demokratyczną dojrzałość.

De Volkskrant - Holandia

Kruche zwycięstwo wyborcze

Wybory parlamentarne w Iraku zostały przyćmione przez zamachy terrorystyczne. Mimo to - zdaniem lewicowo-liberalnego dziennika De Volkskrant - głosowanie odniosło sukces: "Zastraszanie wyborców przyniosło znikome efekty. To największe zwycięstwo. Według ostatnich danych irackiej komisji wyborczej swój głos oddało 62 proc. wyborców. To bez wątpienia imponująca liczba, zwłaszcza z perspektywy zachodniego kraju, w którym tuż po państwowym kryzysie politycznym tylko 53 proc. obywateli zadało sobie trud zagłosowania w wyborach samorządowych. ... Mimo to sukces w Iraku jest bardzo niepewny. Istnieje duże prawdopodobieństwo, że żadna z list wyborczych nie otrzymała wystarczającej liczby głosów, by stworzyć rząd. Iraccy politycy po raz kolejny będą musieli wykazać się gotowością do zawarcia kompromisu, co nawet w silnych demokracjach jest rzadkim dobrem, a co dopiero w kraju, które ciągnie za sobą bagaż wypełniony przemocą i represjami." (09/03/2010)

Neue Zürcher Zeitung - Szwajcaria

Brak gwarancji dla demokracji

Frekwencja w wyborach parlamentarnych w Iraku okazała się wyższa nie oczekiwano. Wyniosła ok. 62 procent. Jednak dostrzeganie w tym zwycięstwa praworządnej demokracji byłoby przedwczesne, uważa dziennik Neue Zürcher Zeitung: "Oprócz Amerykanów i ich sojuszników bezwzględną politykę interesów w Iraku z bezpośrednimi konsekwencjami prowadzą także - jako najbliżsi sąsiedzi - Turcja, Syria i Iran. Można sobie wyobrazić, że w Iraku po wycofaniu ostatniego amerykańskiego oddziału nastąpi odbudowa, a pod względem wizerunkowym kraj skieruje się w stronę nowoczesności. Możliwe jest także to, że niemal milion policjantów i żołnierzy tworzących państwowe siły bezpieczeństwa dzięki dobrym pensjom za dochody ze sprzedaży ropy naftowej zaprowadzi spokój i porządek. Ale czy wprowadzą także praworządność? Według tygodnika Economist na przestrzeni ostatnich siedmiu lat USA wyłożyły na wojnę w Iraku 800 mld dolarów. To suma, która niczego nie gwarantuje." (09/03/2010)

Frankfurter Allgemeine Zeitung - Niemcy

Przed parlamentem herkulesowe prace

Konserwatywny dziennik Frankfurter Allgemeine Zeitung ocenia, że najtrudniejszym zadaniem po wyborach parlamentarnych, będzie utworzenie stabilnego rządu: "Minie jeszcze trochę czasu do oficjalnego ogłoszenia wyników wyborów. Jednak już teraz można powiedzieć, ze Irakijczycy w imponujący sposób obalili pogląd, że w krajach arabskich zainteresowanie wyborami i demokracją jest małe. Mimo gróźb terrorystycznych Al-Kaidy oraz krwawych zamachów zdecydowana większość wyborców nie dała się zastraszyć i udała się w niebezpieczną i często długą drogę do lokali wyborczych. ... Nie ulega wątpliwości, że najtrudniejsze, czyli budowę stabilnego rządu w oparciu o prawdopodobnie nierozstrzygające wyniki wyborów, Irak ma jeszcze przed sobą. Niejeden spór stoczą pewnie sunnici z szyitami, świeccy z wierzącymi. A terroryści nadal będą sięgać po wszelkie możliwe środki, by zdestabilizować sytuację, zwłaszcza że na horyzoncie rysuje się wizja wycofania wojsk amerykańskich." (09/03/2010)

Expansión - Hiszpania

Irak może przezwyciężyć swoje różnice

Mimo dużej liczby brutalnych zamachów frekwencja w niedzielnych wyborach parlamentarnych w Iraku okazała się zaskakująco wysoka. Daje to nadzieję na demokratyczną przyszłość kraju, uważa dziennik gospodarczy Expansión: "Krwawe zamachy terrorystyczne, które wstrząsnęły wyborami w Iraku, pokazały jednocześnie, że bohaterska większość społeczeństwa stawia na wolność polityczną w formie demokracji. ... W końcu problemem w Iraku jest przypuszczalnie brak więzi narodowych z powodu heterogeniczności poszczególnych komponentów, z których składa się kraj, a także z powodu sprzecznych interesów. W Iraku mamy do czynienia nie tylko z różnymi grupami etnicznymi, ale także z różnicami na tle kulturalnym i religijnym. Znacząco zwiększona frekwencja ... zachęca do tego, by nie porzucać nadziei na demokratyczną przyszłość Iraku." (09/03/2010)

POLITYKA

The Times - Wielka Brytania

Rząd ponosi winę za masakrę w Nigerii

W weekend starcia pomiędzy chrześcijanami a muzułmanami w Nigerii osiągnęły punkt kulminacyjny. Podczas krwawej masakry chrześcijan zginęło ponad 500 osób. Dziennik The Times przypisuje odpowiedzialność za eskalację konfliktu władzy politycznej w kraju: "Odrażające masakry religijne nie są niczym nowym w Nigerii (przemoc muzułmanów wobec chrześcijan jest nadal postrzegana jako zemsta za styczniowy atak chrześcijan na muzułmanów), ale dalekie od prawdy byłoby doszukiwanie się oczywistego powiązania pomiędzy wysokimi rangą politykami nigeryjskiego rządu a polityką maczety. Mimo to nie należy ignorować podobieństw. Przywództwo polityczne Nigerii systematycznie wykorzystywało system plemienny i poniosło porażkę w dochodzeniu do konsensu wewnątrz swojego własnego państwa. Wynikiem tego są konstytucjonalne i coraz brutalniejsze ludzkie aspekty kryzysu, które teraz zagrażają Nigerii." (09/03/2010)

Komment - Węgry

Jobbik jest partią frustratów

Radykalna prawicowa partia Jobbik prawdopodobnie zapewni sobie miejsce w parlamencie podczas kwietniowych wyborów parlamentarnych na Węgrzech. Jobbik jest partią rozczarowanych i sfrustrowanych, pisze publicysta i historyk Balázs Ablonczy na portalu Komment.hu: "Według najnowszych danych na Węgrzech istnieje grupa wyborców, którzy w dużej mierze z powodu rzekomego rozpadu administracji państwowej i porządku oraz z powodu codziennych zmartwień, szukają pocieszenia w partii radykalnie prawicowej, która na swoich sztandarach ma wypisane hasła silnego państwa i wrogości wobec Cyganów. ... Tych wyborców rozczarowała polityka i elity polityczne. Być może dlatego, że zbyt wiele oczekiwali. Paramilitarne ramię Jobbik - Gwardia Węgierska - wydaje im się sympatyczne, ponieważ dostrzegają w nim ochronę. ... Ani polska partia Prawo i Sprawiedliwość, ani Słowacka Partia Narodowa Jána Sloty, ani nawet austriacka FPÖ nie pokazują tyle przepełnionej nienawiścią wrogości wobec Cyganów i tyle idącego w parze z negowaniem Holocaustu antysemityzmu, jak czynią to oficjalne, jak i w połowie oficjalne szeregi partii Jobbik." (08/03/2010)

Delfi - Litwa

Litwa i jej dylematy polityki zagranicznej

Stając się członkiem UE, NATO i strefy Schengen, Litwa osiągnęła ważne cele polityki zagranicznej. Portal informacyjny Delfi wzywa, by teraz zabrać się za szukanie nowych celów i partnerów potrzebnych do ich realizacji: "Z jednej strony historia UE pokazuje, że to Niemcy i Francja najsilniej pchają naprzód unijną politykę i podjęte przez nią decyzje, i dlatego też zacieśnienie współpracy z obydwoma tymi krajami mogłoby pomóc Litwie w włączeniu jej istotnych kwestii do agendy UE. Z drugiej strony, jeśli wziąć pod uwagę intensywne stosunki bilateralne obu tych krajów z Rosją w sektorze energetycznym, handlowym, inwestycyjnym, a nawet kulturalnym, Litwa automatycznie staje przed dylematem, który najlepiej ilustruje planowana sprzedaż Rosji francuskich transporterów typu Mistral. Kolejny dylemat może się narodzić ze względu na plany stworzenia rządu gospodarczego UE, gdyż w tej kwestii Litwa prezentuje odmienne stanowisko niż Niemcy i Francja." (09/03/2010)

REFLEKSJE

Ta Nea - Grecja

Fotini Tsalikoglou o strachu wywołanym przez kryzys i jego beneficjentach

Profesor psychologii Fotini Tsalikoglou podejmuje na łamach lewicowo-liberalnego dziennika Ta Nea temat wpływu skutków kryzysu na życie emocjonalne człowieka. Psycholożka zastanawia się, w jaki sposób jest to wykorzystywane i jakie mogą być długofalowe skutki kryzysu: "Kryzys ma skłonność do przyjmowania formy zjawiska naturalnego, czegoś, z czym musimy żyć, jak powietrze, które wdychamy i woda, która pijemy. ... Rodzi się kultura strachu. Niektórzy zaczęli już na tym zarabiać, i to porządne pieniądze. ... Pracodawcy zacierają ręce, ponieważ zgłaszają się do nich przestraszeni kandydaci z niskimi oczekiwaniami. ... Życie przepełnione strachem nie może jednak być tym, czego szukamy. ... Uczucie strachu i poczucie winy prowadzą bowiem do tego, że nie szukamy wyjścia z kryzysu. Przeciętny obywatel o tym kryzysie nawet nie myślał, nie spowodował go, nie skorzystał na nim, a teraz żąda się od niego, by poniósł tego kryzysu nieludzkie konsekwencje i co więcej - nie skarżąc się na to." (09/03/2010)

GOSPODARKA

Jornal de Notícias - Portugalia

Brutalny program oszczędnościowy w Portugalii

W poniedziałek rząd Portugalii przedstawił swój plan stabilizacji i wzrostu gospodarczego, za pomocą którego do 2013 r. chce zmniejszyć deficyt budżetowy do 3 proc. PKB. By to osiągnąć, ofiary ponieść musi klasa średnia, uważa dziennik Jornal de Notícias: "27 mln euro dziennie. To suma, którą musimy zaoszczędzić, by osiągnąć cel wyznaczony przez rząd. ... Czy to brutalne? Bez wątpienia tak. ... Ucierpi na tym przede wszystkim klasa średnia. Około 2,5 mln podatników nie będzie płacić wyższych podatków, ale otrzyma niższe zwroty nadpłat. W rzeczywistości jest to ukryta podwyżka podatków. ... Aby każdego dnia oszczędności były tak wysokie, niezbędna jest polityczna i społeczna stabilizacja. Minister finansów [Teixeira dos Santos] poprosił wczoraj opozycję o taką polityczną stabilizację, ta społeczna - jak wiadomo - nie podlega kontroli. W najbliższych dniach dowiemy się, czy magiczna liczba - 27 mln euro na dzień - okaże się tym, czym jest: liczbą magiczną i nieosiągalną." (09/03/2010)

De Tijd - Belgia

Europejski Fundusz Walutowy potrzebuje środków nacisku

Wiele państw europejskich zaproponowało, by stworzyć europejski odpowiednik Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW), by zapobiec problemom takim, jak ten z Grecją. Jednak taki EFW jest zbędny bez politycznych środków nacisku, uważa dziennik ekonomiczny De Tijd: "Pozostaje zasadnicze pytanie: co robić, gdy europejskie państwo uważa, że może żyć ponad stan? Doświadczenie pokazuje, że odpowiednia jest tylko jedna reakcja: jeśli rząd nie chce ogłosić złych wieści swoim wyborcom, to zrobią to rynki finansowe. Dopiero wtedy dzieje się to, co jest niezbędne i nieuniknione. I to jest rola, którą odgrywa wtedy MFW. Daje pieniądze w zamian za niepopularne reformy. Presja rynków finansowych i MFW to najlepsze, co mamy. Jeśli Europejski Fundusz Walutowy nie będzie powiązany ze ściślejszą współpracą polityczną w strefie euro, to będzie on jedynie kiepską kopią oryginału. I to sprawi, że będzie on zbędny." (09/03/2010)

Die Presse - Austria

Uratować austriacką tajemnicę bankową

Jak ogłosił w poniedziałek włoski wymiar sprawiedliwości, włoska mafia wykorzystała 14 kont w austriackich bankach, by wyprać 2 mld euro. Dziennik Die Presse wzywa do tymczasowego, ograniczonego poluźnienia tajemnicy bankowej: "Ta nieprzyjemna sprawa znowu rozpali dyskusję na temat kontrowersyjnej w Europie, bardzo restrykcyjnej tajemnicy bankowej. Wprawdzie minęły już czasy, kiedy w alpejskim kraju można było wejść do banku w okularach słonecznych i wpłacić zawartość walizki na konto 'Kaczora Donalda'. Jednak także bez anonimowego konta, które umożliwiało coś podobnego, kraj ten nadal jest wystarczająco kuszący dla osób, które mają coś do ukrycia. Nie jest to polityczną zaletą w czasach forsowania walki z praniem brudnych pieniędzy. Nie byłoby głupie, gdyby spuścić z tego powietrze, zanim zawinione na zewnątrz skandale sprawią, że presja wzrośnie tak bardzo, że zmuszeni będziemy do założenia przeźroczystych kont à la Niemcy. Tego naprawdę nikt nie chce." (09/03/2010)

KULTURA

Dnevnik - Słowenia

Oscarowa gala unika politycznych przesłań

The Hurt Locker, film o wojnie w Iraku, dostał w tym roku Oscara w kategorii najlepszy film. Amerykańska Akademia Filmowa unika politycznych przesłań, pisze internetowe wydanie dziennika Dnevnik: "W czasie uroczystości rozdania Oscarów podziękował on [scenarzysta Mark Boal] żołnierzom za służbę, jednak to było już wszystko, co tegoroczna gala wręczenia Oscarów miała do zaoferowania w kategorii korzyści sceniczne dla przemówień politycznych. Podobnie jest z decyzją Akademii przyznającej filmowi The Hurt Locker pięć [sic] statuetek. W ten sposób Akademia nie wysyła żadnych politycznych przesłań dla polityków czy opinii publicznej, czego unikała także w przeszłości. Tegoroczne zwycięstwo filmu wojennego było możliwe dlatego, że jest on neutralny politycznie, a wojna w Iraku nie jest już chwytliwym tematem. Tym samym Akademia potwierdziła niepisane prawo." (09/03/2010)

SPOŁECZEŃSTWO

Adevărul - Rumunia

Odwaga cywilna w obronie skorumpowanego burmistrza

W minionych dniach w dwóch rumuńskich miastach odbyły się demonstracje poparcia dla burmistrza, wobec którego toczy się śledztwo dotyczące korupcji. Jeśli mieszkańcy wychodzą na ulice w takiej sprawie, to odwracają system wartości, pisze Liviu Antonesei w dzienniku Adevărul: "Potrafię wyobrazić sobie wszystko, ale nie to, że jesteśmy w stanie zorganizować protesty mieszkańców i używać pojęcia honoru, by chronić osoby skorumpowane. Jak bardzo trzeba wywrócić do góry nogami wartości, które uchodziły za pewnik, by coś takiego mogło się zdarzyć? To zaskakujące, żałosne, brudne. Brak słów. Rumunia przechodzi przez chemiczne przeobrażenie, w którym mała, średnia i duża korupcja jednoczą siły, by wygenerować prawdziwą korupcję systemu, w którym łapówkarze i skorumpowani po wsze czasy trzymać się będą pod ramię i w którym odwaga cywilna w spektakularny sposób skierowana jest przeciw wartościom obywatelskim. ... Nie ma zatem co się dziwić, że Europa nie tylko nas 'obserwuje', ale także już teraz postrzega nas jako pewnego rodzaju obce ciało, które stanowi zagrożenie dla własnych zasad moralnych." (09/03/2010)

Blog Ivann - Słowacja

Słowacja zmienia się w Koreę Północną

Ustawa, która ma pomóc w patriotycznym wychowaniu Słowaków, została wyśmiana w Austrii jako droga do stworzenia w Słowacji warunków podobnych do panujących w Korei Północnej. "Słusznie", uważa bloger Ivann w lewicowym dzienniku Pravda i pisze: "Jesteśmy porównywani z najbardziej prymitywnym reżimem świata, pisze się o 'Phenianie nad Dunajem'. Pamiętają Państwo jeszcze jak w szkole porównywaliśmy wielkość naszego przyrodzenia? Ten, kto miał największe, był prawdziwym mężczyzną. Dziś za prawdziwego Słowaka uważany jest ten, kto jest najbardziej wierzący i niezwykle patriotyczny. Patriotyzmu, wiary i przyzwoitości nie da się zarządzić za pomocą ustawy tak, jak ma to miejsce w Korei Północnej, gdzie miliony ludzi muszą machać chorągiewkami z okazji otwarcia nowej fabryki lub przemówienia przywódcy. Patriotyzm, wiara i przyzwoitość nie wpisują się w programy wyborcze, statuty i ustawy. To wartości, które trzeba nosić w sobie. To, co z nami się robi, to świadomy gwałt, który należy odrzucić na przykład w czasie wyborów." (09/03/2010)

Blog Achse des Guten - Niemcy

Przypadki molestowania wyzwaniem dla polityki

Rząd federalny Niemiec planuje powołanie okrągłego stołu po tym, jak w kraju ujawniono wiele przypadków wykorzystywania seksualnego w placówkach należących do Kościoła katolickiego. Walter Schmidt pisze na swoim blogu Achse des Guten: "Oczywiście winy za to nie ponosi ani protestantyzm, ... ani katolicyzm ze swoimi ministrantami, moralnością seksualną i celibatem, ale oczywiście wybaczalne perwersje nauczycieli, którzy są mniej lub bardziej zmuszeni do spędzania swojego dnia powszedniego i weekendów w internacie ze swoimi podopiecznymi. ... Podczas gdy minister ds. rodziny Kristina Schröder ... zajmuje się sprawą, żądając powołania 'okrągłego stołu' przeciwko molestowaniu dzieci, przewodniczący episkopatu Robert Zollitsch stawia na uświadamianie problemu i terapię swoich - niezwykle skrzywionych przez celibat - braci. Być może już niedługo, analogicznie do znanej definicji antysemity, usłyszymy, że: 'pedofil to ktoś, kto kocha dzieci tylko trochę bardziej niż powinien to czynić pedagog'." (09/03/2010)

LOKALNY KOLORYT

Irish Examiner - Irlandia

Irlandzkie knajpy otwarte w Wielki Piątek

Zgodnie z tradycją irlandzkie knajpy muszą być zamknięte w Boże Narodzenie i w Wielki Piątek. Mecz rugby może w końcu zakończyć wpływ kościelnego kalendarza na ustawę o wyszynku, uważa dziennik Irish Examiner: "W tym roku dostrzeżono, że przestarzały zakaz nie pasuje do nowoczesnej, wielokulturowej Irlandii. Puby i kluby w Limericku chcą być otwarte w Wielki Piątek, ponieważ Munster będzie gościć Leinster na stadionie Thomond Park. Najlepiej byłoby, gdyby był to wyjątkowy dzień dla Limericku, jednak może się to nie udać, jeśli właściciele pubów nie otrzymają zgody na ich otwarcie. ... Ustawa nie odzwierciedla już naszego stylu życia i dlatego powinna zostać zmieniona. Właściciele knajp mogą i tak zamknąć swoje lokale, jeśli tego chcą. Złym gospodarzem można nazwać tego, kto nie pozwala swoim gościom utopić smutków w alkoholu." (09/03/2010)

Inne