Na skutek powództwa o łamanie praw autorskich, z którym wystąpiły wydawnictwa, łotewskie władze zamknęły bibliotekę internetową w kraju. Linda Curika krytykuje ten krok na swoim blogu w tygodniku Politika: "W tej kwestii w ogóle nie chodzi o prawo autorskie. Osoby, które nie są emerytami, uczniami i studentami, nie odwiedzają dziś klasycznych bibliotek, czy to z lenistwa lub braku czasu, czy to z niedogodnych godzin otwarcia lub brakujących miejsc parkingowych. Wolą kupować książki niż wybrać się do biblioteki. To jednak kosztuje, a teraz, w czasach kryzysu, książki chętniej czyta się w internecie, w czym wydawnictwa widzą zagrożenie dla siebie. Ale czy jest to zagrożenie dla praw autorskich? Poza tym biblioteka internetowa jest pod wieloma względami wydajniejsza niż normalna biblioteka, a autorzy za każdy wgląd w ich publikacje otrzymują honorarium. To jest sprawiedliwe. Przede wszystkim jednak ta biblioteka jest łatwo dostępna dla niepełnosprawnych, osób o wąskich zainteresowaniach, dla Łotyszy zagranicą i matek z małymi dziećmi." (19/03/2010)
» Artykuł (Link zewnętrzny, łotewski)
Więcej z przeglądu prasy na temat » Literatura, » Styl życia, » Polityka kulturalna, » Media drukowane, » Media internetowe, » Łotwa
Wszystkie dostępne teksty » Linda Curika