Lluís Bassets, zastępca redaktora naczelnego dziennika El País, pisze na swoim blogu, że spośród trzech godnych pożądania celów, jakimi są pokój, demokracja i ziemia, premier Izraela Benjamin Netanjahu może wybrać tylko dwa: "Netanjahu chce mieć wszystko - pokój, terytorium i demokrację. Dobrze znany jest jednak aksjomat, który mówi, że spośród trzech rzeczy można wybrać jedynie dwie. W ten sposób otrzymujemy trzy możliwości wyboru. Jeżeli wybierze pokój i demokrację - czego życzą sobie wszyscy przyjaciele Izraela - musiałby wydać terrorystów, z koniecznością wymiany największych osiedli, i z pomocą wszystkich powstałaby sąsiednia Palestyna, której granice uznałyby państwa ościenne. Jeżeli wybierze pokój i terytorium, musiałby odebrać prawa arabskim obywatelom mieszkającym od Jordanii po Morze Śródziemne, by zapobiec sytuacji, w której w przyszłości na skutek większości w społeczeństwie zrodziłaby się większość polityczna, czego konsekwencją byłoby dwunarodowe państwo izraelsko-palestyńskie, a tym samym koniec syjonistycznego snu. Jeżeli natomiast wybierze terytorium i demokrację, a pokój zostawi na później - co czyni obecnie - musiałby zwiększyć kontrolę wojskową nad Zachodnim Brzegiem, co doprowadziłoby do dalszego spadku poważania wspólnoty międzynarodowej." (22/03/2010)
» Artykuł (Link zewnętrzny, hiszpański)
Więcej z przeglądu prasy na temat » Stosunki międzynarodowe, » Polityka bezpieczeństwa / Kryzys / Wojna, » Integracja, » Ruchy społeczne, » Bliski i Środkowy Wschód, » Izrael
Wszystkie dostępne teksty » Lluís Bassets